Mamy złe wieści dla wynajmujących mieszkania – nadchodzą trudne czasy. Koronawirus spowodował odpływ osób zainteresowanych wynajmem krótko- i długoterminowym. Jednocześnie zwiększone wymagania banków przy przyznawaniu kredytu mogą wpłynąć na podaż na rynku wynajmu.

Koronawirus zmniejszył popyt na wynajmowane mieszkania

Do głównych czynników, które spowodowały spadek zainteresowania wynajmem, zaliczyć można odpływ studentów oraz pracowników z zagranicy, którzy wrócili do domów z powodu wprowadzonych ograniczeń. Warto podkreślić, że ich wyjazd wpłynął głównie na zainteresowanie mieszkaniami wynajmowanymi na pokoje. Z tych względów to właśnie właściciele wielopokojowych nieruchomości musieli liczyć się z koniecznością utrzymywania pustego lokalu lub obniżenia czynszu. Zmniejszone zainteresowania w niewielkim stopniu dotyczyło natomiast kawalerek.
Na obniżki czynszów wpłynęło również zatrzymanie wynajmu krótkoterminowego.

Banki podwyższyły wysokość wkładu własnego

Na opłacalność najmu wpłynęła jednak nie tylko pandemia koronawirusa. Na decyzje inwestorów, którzy mieszkania na wynajem na finansują kredytem hipotecznym, mogą oddziaływać również ostatnie zmiany na rynku bankowym. Zgodnie z rekomendacją KNF wiele banków podwyższyło wysokość minimalnego wkładu własnego. W większości instytucji finansowych wynosi on obecnie 20% wartości mieszkania, w niektórych sięgając nawet 30 i 40%. Wzrost wymagań banków w zakresie udzielania kredytów może spowodować rezygnacje inwestorów z kupna nowych lokalów na wynajem. Taka sytuacja ma jednak również drugą stronę. Podwyższenie wkładu własnego może stać się dla wielu osób przeszkodą dla kupna własnego lokum, co może zwiększyć popyt na rynku wynajmu.

Spadek stóp procentowych może zwiększyć podaż

Jednocześnie spadły stopy procentowe, a tym samym koszty obsługi zadłużenia. Oznacza to, że dla osób obecnie spłacających kredyt hipoteczny sytuacja może być korzystna. Spadek stóp procentowych, a tym samym lokat i kont oszczędnościowych, może spowodować również zwiększenie zainteresowania inwestycjami w trwałe i bezpieczne środki, za jakie uważane są nieruchomości. Dla wynajmujących oznacza to zwiększenie podaży, przy jednocześnie aktualnie trudnym do przewidzenia popycie.